Menu Zamknij

Cień ojca

Gdy oni odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu … (Mt 2, 13)

Dzisiaj mamy w kościele Dzień Ojca. Zastanawia mnie, dlaczego liturgia wspomina św. Józefa tylko dwa razy: dziś, 19 marca – Oblubieńca NMP i 1 maja -Józefa Robotnika. Maryja ma chyba tyle świąt ile każda z pań ubrań w swojej szafie. 😉 Oczywiście jest jeszcze Boże Narodzenie, ale tam Józef jest jakby tłem dla dzieciątka i Maryi. Acha, jest jeszcze Niedziela Świętej Rodziny, przecież, ale to i tak niewiele w porównaniu … I żeby się chociaż raz odezwał. Czy rzeczywiście nie wypowiedział, żadnego zdania, które warto byłoby zapisać w ewangeliach? Milczący, pozostający w cieniu wielkich dzieł Bożych. Dobrze wychował Syna, ale już nie widział tłumów, które za nim chodziły. Nie pochwalił się sąsiadom: “O, to mój Syn, prawda, że nieźle sobie radzi?”. Wiedział, że nie on jest ojcem, który dał życie Jezusowi, ale wiedział też, że Jezus na pewno jest Synem jego żony. Zresztą, co to za różnica? Syn, to syn. Trzeba przyjąć i wychować. Więc ucieka z nimi do Egiptu. Wraca po śmierci Heroda. Buduje dom w Nazarecie i trzydzieści lat uczy małego Jezuska stać się Jezusem, Panem, prorokiem potężnym w czynie i słowie. Milczący świadek wcielania się Boga w dojrzałe człowieczeństwo. Często teologowie podkreślają, że gdyby Maryja nie powiedziała Gabrielowi  fiat – tak, niech mi się stanie według twego słowa – wcielenie nie doszłoby do skutku. Nie ujmując nic Matce Bożej, przecież Józef też posłuchał anioła, który przemówił do niego we śnie i zrobił tak, jak mu polecił. Wziął w nocy,  dziecko i jego Matkę i udał się do Egiptu. Zrobił, co trzeba było i wtedy, kiedy było trzeba. I  potem przez wiele lat wstawał rano. Szedł do pracy. Wracał do domu, do rodziny. Milczący, ale działający w sposób przemyślany i zdecydowany. Czy nie mając więcej informacji o Józefie w ewangeliach możemy w jakiś sposób pokusić się o zrekonstruowanie cechy jego charakteru? Czy możemy domyślać się jaki rzeczywiści był Józef, mąż Maryi?

Jest takie przysłowie: “Jakie matki, takie natki”. Męska wersja brzmi: “Jacy ojcowie, tacy synowie”. Dlatego ludzie mówili o Chrystusie, “Czyż to nie jest Jezus Syn Józefa”? Syn wtedy staje się podobny do ojca, kiedy ten jest dla niego wzorem, autorytetem. Niewątpliwie takim był Józef dla Jezusa. Kochał Maryję, dlatego Jezus z takim szacunkiem i delikatnością odnosił się do kobiet. Dobrze, nauczył go zawodu, dlatego po przypowieściach tzw. technicznych: o budowie domu, o winnicy, o gospodarzu, a nawet o talentach, słuchacze widzieli w nim człowieka twardo stąpającego po ziemi. Warto zwrócić uwagę na ten fakt. Pan Jezus chyba nigdy nie opowiadał ludziom bajek. To były historie zaczerpnięte z realnego życia i prowadzące do życia. Dlatego miały i mają po dziś dzień taką moc przekonywania. Pan Jezus nie wymyśla nam świata alternatywnego. On go widzi i opisuje. Od kogo się tego nauczył? Sądzę, że przede wszystkim od Józefa.

Dzisiaj Dzień Ojca. Można ich wspomnieć. Za zmarłych się pomodlić. Do żyjących się życzliwie odezwać. Każdy chłopiec, który przez odpowiedzialne ojcostwo, chce stać się mężczyzną, powinien zaprzyjaźnić się ze świętym Józefem. Nauczy się milczeć, kiedy trzeba. Działać, jak trzeba. A jeśli trzeba będzie uciekać, to nie od odpowiedzialności za rodzinę, ale odpowiedzialnie z rodziną. Kto wie, co też jeszcze mogą wymyślić współcześni Herodowie? Święty Józefie, módl się za nami, ojcami.

ks. Tomasz