Menu Zamknij

Nie mam nikogo, kto by mnie wprowadził …

Chrystus wprowadza do wody w sadzawce Betesda człowieka, który od 38 lat cierpi na swoją chorobę. Jest już tak słaby i bezradny, że sam nie może wejść do niej, kiedy następuje poruszenie wody. Pośród nas jest wielu takich ludzi: chorych, bezradnych, przygniecionych ciężarem choroby, grzechu lub po prostu trudami życia. Tak właśnie patrzmy na ludzi wokół nas. Nie osądzajmy pytając: “Kto był większym grzesznikiem, on czy jego rodzice, że mu się to przytrafiło?”. Miejmy odwagę podejść, zapytać, zaproponować, zaprosić. Z dobrocią i miłosierdziem wskazujmy innym drogę do uzdrawiającego źródła. Jeśli nie mogą sami podejść, zaoferujmy pomoc. Podobnie i Szymon stał się Piotrem. Jego brat Andrzej powiedział do niego: “Znaleźliśmy Chrystusa, to znaczy Mesjasza”. A potem przyprowadził go do Jezusa. Pozwólmy więc sobie pomóc i pomagajmy innym. Źródło Kościoła jest czyste, a woda w nim — Duch Święty — ma moc uświęcania, czyli uzdrawiania. Kościół jest dla grzeszników, Effatha tym bardziej. Nie jesteśmy we wspólnocie, aby chlubić się swoją świętością. Jesteśmy po to, żeby pozwolić Bogu, aby nas uzdrawiał i umacniał. Dziękujmy za tych, którzy nas przyprowadzili i bądźmy tymi, którzy przyprowadzają innych.