Menu Zamknij

Nie sądź, bo nie wiesz

Starzec rzekł: “Nie pogardzaj tym, kto stoi przed tobą, gdyż nie wiesz, czy w tobie jest Duch Boży, czy w nim. Tym, kto stoi przed tobą, nazywam tego, kto Ci usługuje.

Człowiek, który się wynosi w sercu i innymi pogardza, nigdy nie zazna spokoju. Pogarda rodzi się z osądzania, które najlepiej widać w obmowie, oczernianiu i tak zwanym świętym oburzeniu pobożnych przez duże “P”. Za tą rzekomą troską o zbawienie innych często kryje się głęboka wobec nich pogarda i przekonanie o własnej wartości. A skąd wiesz, czy w tobie jest Duch Boży? Może w tych, nad których się wynosisz? Pyszną wyniosłość bardzo łatwo można zdemaskować. Ona jest ściśle związana z intencją, która stoi za naszymi myślami, słowami i czynami. Intencje zna tylko Bóg i my sami. To my sami najlepiej wiemy, dlaczego coś powiedzieliśmy, albo tak i tak się zachowaliśmy. Chociaż zdarzyć się może też i tak, że to my oszukujemy siebie, przypisując sobie szlachetne zamiary, a tak naprawdę chodzi nam o wygodę, przyjemność lub uznanie, często kosztem wynoszenia się nad innych.  To właśnie dlatego wydajemy się sobie lepsi, niż w rzeczywistości jesteśmy, ponieważ osądzamy innych ludzi jako gorszych od siebie.

Przypatrujmy się wewnętrznym poruszeniom serca wtedy, kiedy ktoś nam dokuczy, niesprawiedliwie osądzi, albo zakwestionuje nasz autorytet. Jeśli pojawi się gniew albo smutek, to będzie świadczyć o tym, że jeszcze pycha i próżność zapuściły w nas głęboko korzenie. Trzeba się będzie mocno natrudzić, żeby najpierw je odkryć, wydobyć na światło dzienne, a potem usunąć. A to może zaboleć. Często najcięższa pokusa nie polega na uleganiu tzw. wartościom materialnym. Materia nie jest groźna. Świat stworzony jest dobry. Najgorsze, bo rzeczywiście szatańskie, są pokusy utwierdzające człowieka w przekonaniu o własnej świętości i ściśle z nimi związana skłonność, a wręcz nałóg, do pogardzania innymi i osądzania ich. Święty Paweł napisał: “Niechaj się nikt nie łudzi! Jeśli ktoś spośród was mniema, że jest mądry na tym świecie, niech się stanie głupim, by posiadł mądrość” (1 Kor 3,18). Pilnujmy serca, przyglądając się własnym mniemaniom o sobie i o innych. Bowiem przyznanie się do niewiedzy o tym, czy jest w nas Duch Święty, jest oznaką pokory. I można z nią żyć, spokojniej. A może nawet i ciekawiej? Pan Bóg lubi niespodzianki.

ks. Tomasz Łach