Menu Zamknij

Nieznośna wspólnota?

Zdarzyło się, że … Abba Paweł cyrulik i jego brat Tymoteusz mieszkali w Sketis i często między nimi zdarzały się sprzeczki. Abba Paweł powiedział: „Jak długo to będzie trwało?” Odrzekł mu abba Tymoteusz: „Uczyń mi łaskę, i kiedy ja się na ciebie rozzłoszczę, znieś to spokojnie; a kiedy znowu ty rozzłościsz się na mnie, ja to spokojnie zniosę”. I tak zrobili: i od tego czasu do końca już żyli w pokoju. (Apoftegmaty Ojców Pustyni T1, s 428)

Życie w rzeczywistej wspólnocie nie jest łatwe. Co to jest wspólnota rzeczywista? To taka, w której są żywi ludzie, z którymi na co dzień się stykamy, z którymi rozmawiamy, pracujemy, mieszkamy i co najważniejsze, których nie wybieramy. Oni są darem, a jednocześnie zadaniem. Zaskakują nas swoimi reakcjami, opiniami i niespodziewanymi reakcjami. Czasem nas bulwersują. Innym razem wygłaszają absurdalne opinie na nasz temat. Warto nadmienić, że zwykle absurdem nazywamy poglądy rażąco niezgodne z naszymi poglądami, szczególnie gdy dotyczą one nas samych. 😉 Życie w realnej wspólnocie jest trudne, a może nawet stać się nieznośne. Takimi wspólnotami są rodziny, wspólnoty zakonne, kapłańskie, firmy i wiele innych miejsc, do których czujemy się niejako “wrzuceni”. Gdy trudno się porozumieć, chcemy izolować się albo uciec, bo już nie możemy wytrzymać. Zrozumiałe jest więc pytanie Abba Pawła do brata: Jak długo to będzie trwało? Innymi słowy: Zróbmy coś z tym wreszcie, bo nasze życie razem jest nie do wytrzymania!

Rozwiązanie, które znalazł Tymoteusz jest zaskakujące. Zamiast walczyć z bratem, zgódź się na jego odmienność. Mało tego, słuchaj tego, co mówi, nawet jeśli wydaje Ci się to absurdalne, głupie i niesprawiedliwe. To przecież tylko słowa, a mogą być darem jak pozytywny test na koronawirusa. Dzięki temu, co nas złości w reakcji innych na nasze zachowanie, możemy dowiedzieć się, co nam naprawdę dolega i podjąć odpowiednie leczenie. Jeśli zaś rozpoznamy diagnozę jako fałszywą, będziemy spokojniejsi, kiedy nauczymy się znosić niesprawiedliwe oskarżenia. Wtedy będziemy jak Pan Jezus oddawać życie za braci.

Zwróćmy uwagę, że owocem takiej postawy wewnętrznej, przyjęcia i uczestnictwa w słabości drugiego człowieka, jest życie pełne pokoju. On pojawia się jako owoc Ducha Świętego, który jest Miłością Ojca i Syna. Bowiem życie we wspólnocie jest szkołą miłości. W każdej szkole uczniowie popełniają błędy, a dobrzy nauczyciele dają szansę poprawy. Podobnie jest z naszymi wspólnotami. Nie wszystko w nich się udaje, ale Pan Jezus nasz Nauczyciel daje nam szansę poprawy, bo sam nas cierpliwie znosi i nie złości się na nas mimo naszych grzechów.

Dobrej nocy. 🙂

ks. Tomasz